Jak naprawić zaufanie w zespole, gdy jedna osoba "psuje" atmosferę? Case study z Gdańska.
Data realizacji: 24.10.2025
Lokalizacja: Gdańsk – Siedziba klienta
Rodzaj eventu: Gra szkoleniowa: Maszyna Goldberga
Liczba uczestników: 16 osób
Profil grupy: Księgowość/doradztwo podatkowe
Zaufanie w zespole to nie jest pusty frazes z podręczników HR – to realny fundament, który decyduje o tym, czy projekt dowieziecie na czas, czy utknie on w martwym punkcie przez wewnętrzne tarcia. Czy da się odbudować relacje w małej grupie, w której jedna osoba systematycznie podkopuje autorytet reszty? Z tego artykułu dowiesz się, jak wykorzystaliśmy mechanizm Maszyny Goldberga, by zdiagnozować i wzmocnić zespół z branży farmaceutycznej.
Spis treści:
Wyzwanie: "Trup w szafie" i widmo trudnej współpracy. 🔍
Klient zgłosił się do nas z bardzo konkretną potrzebą. W niewielkim, 16-osobowym zespole z branży farmaceutycznej pojawił się problem: brak zaufania. Zamawiająca szkolenie postawiła sprawę jasno – w grupie jest jedna osoba, która swoją postawą negatywnie wpływa na morale pozostałych.
Jako Event Manager i trener, jadąc do Gdańska (24.10.2025), miałem w głowie jedno ryzyko. Praca nad zaufaniem bywa śliska. Często, gdy damy ludziom przestrzeń do szczerości, dochodzi do tzw. „wywlekania trupów z szafy”. Przy ograniczonym czasie warsztatowym istnieje obawa, że otworzymy procesy, których nie zdążymy bezpiecznie domknąć. Moim głównym pytaniem było: co zrobi „problematyczna” osoba i czy wystarczy nam czasu, by wyjść z tego z realnym pożytkiem dla grupy?
Maszyna Goldberga jako papierek lakmusowy relacji. ⚙️
Scenariusz był prosty, ale wymagający: budowa Maszyny Goldberga. To konstrukcja, w której efekt domina musi przejść przez stacje stworzone przez różne podgrupy.
Dlaczego to działa? Ponieważ jeden błąd na styku sekcji niszczy pracę wszystkich. Kluczowe elementy to:
Jasna komunikacja: Każda grupa musi dogadać się z „sąsiadami” – tymi przed nimi i tymi za nimi.
Wspólny cel: Liczy się tylko to, czy na końcu maszyna zadziała jako całość.
Co mnie zaskoczyło? Wbrew obawom klientki, grupa od pierwszej minuty pokazała się jako niesamowicie zgrana. Uczestnicy, bez żadnych moich podpowiedzi, sami wpadli na to, że muszą ze sobą ściśle współpracować. Zaufanie zaczęło budować się „w działaniu”, a nie tylko w teorii.
Wnioski Praktyka: Czego nauczył nas ten zespół? 💡
To najważniejsza część tej realizacji. Choć obawialiśmy się sabotowania pracy, rzeczywistość pokazała zupełnie inny obraz. Oto kluczowe obserwacje, które warto przenieść na grunt każdej firmy:
Proaktywność ponad obowiązek: Szczególnie zapamiętam ten moment: jeden z zespołów skończył swoją część konstrukcji szybciej. Zamiast usiąść i odpoczywać (co zdarza się często), grupa naturalnie się podzieliła i poszła pomagać innym. Postawa: „zrobiłem swoje, mam czas, więc szukam kogoś, kto potrzebuje wsparcia” jest w dzisiejszych zespołach rzadkością i warto ją pielęgnować.
Bezpieczna przestrzeń do dyskusji: Po części warsztatowej przeszliśmy do omawiania ćwiczenia. Każdy uczestnik wypisał 3 rzeczy, które budują i 3, które niszczą zaufanie. Rozmowa na forum o tych punktach pozwoliła w bezpieczny sposób nazwać obawy i wątpliwości, które na co dzień są przemilczane.
Diagnoza przez działanie: Event pokazał, że czasem nasze wyobrażenie o „problemie w zespole” różni się od tego, jak grupa reaguje w sytuacji zadaniowej. Maszyna Goldberga zadziałała jak rentgen – pokazała, że potencjał do współpracy jest ogromny, tylko potrzebował odpowiedniego katalizatora.
Wzajemna pomoc bez prośby: Niesamowite było obserwowanie wewnętrznej chęci pomocy kolegom i koleżankom, nawet gdy ci o to nie prosili. To najwyższy poziom dojrzałości zespołu.
Podsumowanie. 🎯
Realizacja w Gdańsku udowodniła, że połączenie gry integracyjnej z merytorycznym warsztatem to najlepszy sposób na „przewietrzenie” atmosfery w firmie. Zespół farmaceutyczny, mimo początkowych obaw o konflikty, wyszedł z tego spotkania wzmocniony i zintegrowany.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania o warsztaty zaufania.❓
Czy jeden „trudny” pracownik może zepsuć całe szkolenie? Istnieje takie ryzyko, ale doświadczony moderator potrafi przekierować energię tej osoby na zadanie, co często niweluje destrukcyjne zachowania.
Dlaczego akurat Maszyna Goldberga pomaga w budowaniu zaufania? Bo wymusza współpracę międzygrupową. Nie da się odnieść sukcesu w pojedynkę – trzeba zaufać, że inni dobrze wykonają swoją część.
Czy 16 osób to nie za mała grupa na taki event? Wręcz przeciwnie! W grupach 12-20 osób procesy grupowe są najlepiej widoczne, a każdy uczestnik bierze czynny udział w dyskusji.
Ile trwa takie szkolenie z Maszyną Goldberga? Zazwyczaj rezerwujemy na to od 4 do 6 godzin, aby mieć czas na budowę, testy i głębokie omówienie wniosków.
Czy branża farmaceutyczna wymaga specjalnego podejścia? Zespoły z tej branży są często bardzo analityczne i skupione na detalach, co sprawia, że Maszyna Goldberga idealnie trafia w ich kompetencje.
Co jeśli maszyna na końcu nie zadziała? To również świetny materiał do analizy! Rozmawiamy wtedy o tym, w którym miejscu zawiodła komunikacja i co można poprawić w przyszłości.
Jakie są najczęstsze „niszczyciele zaufania” wymieniane przez pracowników? Najczęściej pojawiają się: brak transparentności, obgadywanie za plecami i niedotrzymywanie terminów.
Czy po jednym dniu szkolenia zaufanie naprawdę wzrośnie? Szkolenie to impuls i diagnoza. Daje narzędzia i otwiera komunikację, ale praca nad zaufaniem musi być kontynuowana w biurze.
Jak przygotować zespół na warsztat o zaufaniu, by nie czuli się atakowani? Ważne jest pozytywne nastawienie i podkreślenie, że celem jest wspólne usprawnienie pracy, a nie szukanie winnych.
Czy można przeprowadzić taki event w innym mieście niż Gdańsk? Oczywiście, realizujemy projekty w całej Polsce, dopasowując logistykę do lokalizacji klienta.
📩 Skontaktuj się z nami — przygotujemy scenariusz dopasowany do celów Twojej organizacji i potrzeb zespołu.
O Autorze
Łukasz Guzy – ekspert eventowy i certyfikowany trener biznesu z 10-letnim stażem. Od 6 lat jako Szef Działu Realizacji w Projekt Efektywny Events&Travel Sp. z o.o. dba o najwyższą jakość i merytorykę projektów. Zrealizował ponad 1000 eventów (live i online). Dzięki kompetencjom trenerskim nie tylko organizuje wydarzenia, ale skutecznie moderuje procesy grupowe, budując w zespołach autentyczne zaufanie i sprawną komunikację.









