Jak zbudowaliśmy zespół i tratwy nad Zegrzem dla 150 osób.
Data realizacji: 20.06.2024
Lokalizacja: Zalew Zegrzyński
Rodzaj eventu: Budowanie tratw (event konstrukcyjny) + zawody na wodzie.
Liczba uczestników: 150 osób
Profil grupy: branża motoryzacyjna.
Czy da się połączyć surową rywalizację, inżynieryjne zacięcie i totalną integrację w jedno popołudnie? Okazuje się, że wystarczy kilka rur PCV, dętki, jezioro i 150 zmotywowanych osób. Przeczytaj, jak grupa z branży motoryzacyjnej poradziła sobie z wyzwaniem, które sprawdziło ich sprawność, kreatywność i umiejętność współpracy pod presją czasu. Dowiesz się, dlaczego nietypowe materiały budowlane i jasne zasady bezpieczeństwa to klucz do sukcesu każdego eventu teambuildingowego.
Spis treści:
Adrenalina na piasku: Cel i lokalizacja. 🏖️
Spotkaliśmy się 20 czerwca 2024 roku nad Zalewem Zegrzyńskim. Klient z branży motoryzacyjnej postawił sprawę jasno: potrzebujemy eventu na plaży, który wyciśnie z nas siódme poty i podkręci ducha walki. Padło na budowanie tratw.
Każdy teoretycznie wie, jak wygląda tratwa, ale zbudowanie jej od zera w 120 minut tak, aby bezpiecznie utrzymała 4 osoby na fali, to już wyższa szkoła jazdy. Aby podbić stawkę, zrezygnowaliśmy z klasycznych kłód drewna. Zamiast nich uczestnicy dostali zestaw „zrób to sam” w wersji hardcore: rury kanalizacyjne PCV, taśmy, sznurki, 20-litrowe baniaki na wodę, dętki i deski.
Strategia vs. Chaos: Budowa na czas. 🛠️
Od samego początku czuć było, że mamy do czynienia z ludźmi z branży moto – tu nikt nie czekał na instrukcje. Rywalizacja zaczęła się już na etapie logistyki. Drużyna, która uwinęła się z budową najszybciej, zyskiwała lepsze miejsce startowe i cenne punkty doliczane do czasu przepłynięcia.
Obserwowanie taktyk było fascynujące:
Grupa „Action First”: Bez projektu, od razu chwycili za rury i taśmę. „Budujmy i łączmy, wyjdzie w praniu!”
Grupa „Analitycy”: Podział ról był tu kluczowy. Trzy osoby walczyły w dodatkowych konkurencjach o materiały specjalne, dwie projektowały banderę, a reszta przez 10 minut kreśliła plan konstrukcyjny na piasku.
Co ciekawe, ogromne emocje wzbudziły… bandery. Każdy zespół musiał stworzyć własne logo i hasło na płótnie. Do dziś pamiętam frustrację (wymieszaną ze śmiechem) jednego z uczestników z ekipy „Ogiery Energii”, który z rozpaczą w głosie pytał: „Ale jak ja mam, do cholery, narysować konia?!”. To właśnie te detale budują klimat, którego nie zastąpi żaden gotowy scenariusz.
Wielkie regaty i test pomysłowości. 🚣♂️
Po 1,5 godziny większość konstrukcji była gotowa do wodowania. Jako organizator, miałem jedną główną obawę: bezpieczeństwo. Przy 150 osobach i wodzie nie ma żartów. Dlatego na miejscu czuwało dwóch ratowników (na lądzie i w łodzi motorowej), a same wyścigi podzieliliśmy na 4 tury. Dzięki temu mieliśmy oko na każdą płynącą jednostkę.
To, co działo się podczas wyścigów, przerosło moje oczekiwania. Kreatywność uczestników nie znała granic:
Strategia „Ludzkiego Silnika”: Jedna ekipa posadziła na tratwie trzy najdrobniejsze osoby, a cztery pozostałe… wskoczyły do wody, trzymały się konstrukcji i gnały nogami niczym silniki zaburtowe. Do boi dopłynęli błyskawicznie, ale manewr zawracania przy braku zgrania „silników” zajął im wieczność.
Improwizowane wiosła: Ci, którzy zapomnieli o ergonomii, używali zwykłych desek jako wioseł, wykazując się przy tym niesamowitą krzepą fizyczną.
Wnioski praktyka: Dlaczego to zadziałało? 💡
Ten event nie udałby się, gdyby nie kilka kluczowych decyzji, które warto wziąć pod uwagę przy planowaniu integracji:
Dobór materiałów: Użycie rur PCV i baniaków zamiast drewna sprawiło, że konstrukcja była lżejsza, ale wymagała lepszego przemyślenia wyporności. To zmusiło zespoły do realnego kombinowania.
Bezpieczeństwo jako priorytet: Podział na tury i stała obecność ratowników pozwoliły uczestnikom na totalne szaleństwo bez narażania zdrowia. Jako Event Manager spałem spokojniej, wiedząc, że mamy pełną kontrolę nad taflą wody.
Personalizacja (Bandery): Pozwolenie grupie na stworzenie własnej identyfikacji wizualnej (nawet jeśli oznaczało to rysowanie nieszczęsnego konia) buduje ogromne przywiązanie do „własnego dzieła”.
Pogoda i lokalizacja: Zalew Zegrzyński w czerwcu to strzał w dziesiątkę. Możliwość ochłodzenia się w wodzie po ciężkiej budowie była dla wielu najlepszą nagrodą.
Podsumowanie: Czy warto postawić na mokry teambuilding? 🌊
Event nad Zalewem Zegrzyńskim udowodnił, że najlepsze efekty integracyjne osiąga się tam, gdzie teoria spotyka się z praktyką, a biurowe hierarchie toną w jeziorze. Branża motoryzacyjna, przyzwyczajona do precyzji i technologii, świetnie odnalazła się w surowych warunkach, budując coś z niczego pod presją czasu.
Dlaczego ten event był sukcesem?
Autentyczne zaangażowanie: Rywalizacja o lepsze miejsce startowe i materiały dodatkowe sprawiła, że nikt nie stał z boku.
Balans zabawy i bezpieczeństwa: Dzięki profesjonalnej obstawie ratowniczej uczestnicy mogli pozwolić sobie na szaleństwo (jak „ludzkie silniki”), nie ryzykując zdrowia.
Kreatywność bez barier: Budowa bander i nazewnictwo drużyn (pamiętne „Ogiery Energii”) pozwoliły na rozładowanie stresu i wspólną dawkę śmiechu.
Zrealizowane regaty pokazały, że w zespole nie liczy się tylko siła mięśni czy szybkość budowy, ale przede wszystkim komunikacja w krytycznym momencie – np. podczas zawracania tratwą przy boi. To lekcja, którą uczestnicy zabrali ze sobą z plaży prosto do biur i salonów.
FAQ – Budowanie tratw i eventy na plaży. ❓
Czy budowanie tratw jest bezpieczne dla osób nieumiejących pływać? Tak, każdy uczestnik obowiązkowo zakłada kamizelkę asekuracyjną, a nad całością czuwają certyfikowani ratownicy WOPR.
Ile osób może płynąć na jednej tratwie? W naszym scenariuszu optymalna liczba to 3-4 osoby, aby zapewnić stabilność konstrukcji z rur PCV.
Co jeśli pogoda nie dopisze? Zawsze przygotowujemy scenariusz B (indoor), ale lekkie opady zazwyczaj nie przerywają zabawy – w końcu i tak planujemy wejście do wody!
Jakie ubranie zabrać na taki event? Najlepiej strój kąpielowy, koszulkę techniczną, krótkie spodenki i buty do wody (chronią stopy przed kamieniami).
Czy materiały do budowy są ekologiczne? Wszystkie elementy (rury, baniaki) są wielokrotnego użytku. Po evencie są czyszczone i czekają na kolejną grupę.
Jak długo trwa budowa tratwy? Zazwyczaj od 60 do 90 minut – to idealny czas, by poczuć presję, ale zdążyć z solidnym montażem.
Czy branża ma znaczenie przy tym scenariuszu? Budowanie tratw świetnie sprawdza się w branżach technicznych (moto, IT, inżynieria), ale też wszędzie tam, gdzie liczy się silny teambuilding.
Jakie są najczęstsze błędy przy budowie? Zbyt słabe wiązanie sznurków i złe rozmieszczenie baniaków (brak stabilności bocznej).
Czy można zorganizować to dla mniejszej grupy? Oczywiście! Realizujemy ten scenariusz już od grup liczących 15-20 osób.
Gdzie w Polsce można zorganizować taki event? Praktycznie nad każdym zbiornikiem wodnym z dostępem do piaszczystej plaży – od Zegrza po Mazury i wybrzeże Bałtyku.
Chcesz sprawdzić, jak Twój zespół poradzi sobie z konstrukcją tratwy lub innym ekstremalnym wyzwaniem? Skontaktuj się ze mną – chętnie opowiem o szczegółach tej realizacji i dopasuję scenariusz do Twojej ekipy! ✋
O Autorze
Łukasz Guzy – ekspert eventowy i certyfikowany trener biznesu z 10-letnim stażem. Od 6 lat jako Szef Działu Realizacji w Projekt Efektywny Events&Travel Sp. z o.o. dba o najwyższą jakość i merytorykę projektów. Zrealizował ponad 1000 eventów (live i online). Dzięki kompetencjom trenerskim nie tylko organizuje wydarzenia, ale skutecznie moderuje procesy grupowe, budując w zespołach autentyczne zaufanie i sprawną komunikację.









